Kim jest Bzowina Fotograficzna…

JESTEM...


wędrowną duszą

rysownikiem niespecjalistą

fotografem amatorem

miłośnikiem dźwięków

sympatykiem włochatych psów

najlepszym rocznikiem ’88

i Krakusem z pół góralskimi korzeniami z Beskidu Sądeckiego

 
 

... dlaczego fotograficzna


Jako młoda dziewczyna dostałam od taty starego Zenita i kultowy obiektyw Helios 44m 2/58 – i nie wiedziałam co z nim zrobić. Pomimo zajęć z „fotografii” w krakowskim liceum plastycznym ta dziedzina sztuki mnie nie pociągała. Po latach dostałam moją pierwszą lustrzane – Nikon D60. Wtedy też, w 2011 roku, wykonałam moje pierwsze zdjęcie zamków dumnie broniących Jezioro Czorsztyńskie (raczej z przypadku niż po głębszej analizie). Potem, na parę lat, odłożyłam aparat w kąt, aby pod koniec 2015 roku poznać wspaniałych ludzi którzy na nowo rozpalili we mnie chęć fotografowania. Na początku był sam krajobraz, zarwane noce i pierwsze wschody słońca gdzieś w górach. Obecnie, wschody słońca pozostały, ale szukam czegoś więcej…

… jako niespokojny duch trudno mi wysiedzieć w miejscu więc wędruję, szwendam się, a czasem podróżuje w odległe miejsca. Nienawidzę wstawać wcześnie rano, ale uwielbiam to uczucie, kiedy promienie wschodzącego słońca otulają moją twarz. Więc wstaje…

Na blogu pokazuję i piszę jak Polski Duch potrafi zachwycić i, że nie trzeba wyjeżdżać do odległej krainy aby odnaleźć niezapomniane światło w fotografii i rysunku. Zapraszam